środa, 10 lipca 2013

Kocham życie, bo i tak wszyscy umrzemy.

   Ivri Mouldheel nigdy nie zdradza swojej prawdziwej tożsamości, i zdecydowanie nie jest nią "Ivri Mouldheel". Ma równe 20 lat, urodziny obchodziła 30 kwietnia, od 3 lat zajmuje się łowiectwem. Przez lata dobrowolnej służby zapełniła dwanaście dzienników, z czego wszystkie trzyma w spiętej kłódką torbie od wewnątrz wyłożonej mocną gumą. Jak twierdzi wiedza, a szczególnie taka, nie powinna wydostać się z kart i umysłu, który je zapisał. Jest fanatyczką, a jej zainteresowania nie przyciągnie byle zjawa. Mierzy zdecydowanie wyżej. Specjalizuje się w wiedźmach i wodnych kreaturach, ale nadal to zbyt mało. Szuka rzeczy, na które śmiertelnik nigdy nie powinien się porywać. To jeden z powodów, dla których zwykle nie przywiązuje się do ludzi. Nie dlatego, żeby ich chronić, nie jest wielkoduszna, a dlatego, żeby nie mieć po co żyć. Fach wymaga poświęcenia, poświęcenie ofiar. Obawia się, że jeśli kiedyś od jej własnego życia będzie zależało coś większego, a z powodu na bliskich nie zdobędzie się na ryzyko. Uwielbia czytać i opowiadać, dlatego męką jest dla niej każda tajemnica. Bez obaw, mimo pokus wszystkich dotrzymuje. To trochę dziwi, przy całokształcie, ale jest też często postacią rozrywkową i zaskakującą. Jeśli jej się zachce, oczywiście. Mówi i myśli strasznie chaotycznie. Często trudno pojąć, o co jej chodzi, choć sama doskonale wie. Ma wypracowaną wręcz zabójczą logikę. Potrafi łączyć ze sobą w odpowiednio uzasadniony sposób właściwie wszystko (dlatego panuje w niej taki myślowy chaos), a co za tym idzie jest całkiem niezłym strategiem.  Warto wspomnieć, że nigdy nie wypowie się na temat, o którym nie ma pojęcia.
   Jest raczej uboga w broń. Do asortymentu Ivri zaliczają się tylko dwa noże. Nie znosi broni palnej, nie znosi huków. Pod tym względem jest tradycjonalistką. Poza tym i dziennikami jej bagaż zawiera stertę nudnych ciuchów i kilka tomów mniej, lub bardziej znaczących ksiąg.
   Co do wyglądu niczym szczególnym się nie wyróżnia. 172 centymetry bladej skóry okrywającej prawie zupełnie pozbawione tłuszczu ciało. Właściwie połączenie jej trupio-jasnej karnacji i czarnych, sięgających nieco za ramiona, włosów wygląda odrobinę upiornie. Ma jasnoszare, „bystre” oczy, wąskie wargi i grzywkę na bok.
   Iv jest silniejsza niż wygląda, choć nadal to zbyt mało, by mogła ufać swojej sile. Zawsze zdaje się na instynkt, wiedzę i szybkość. O tak, jest bardziej niż szybka. Właściwie jej zwinność sięga prawie granic ludzkich możliwości. Niedziwne, od trzech lat ćwiczy praktycznie codziennie.

   Ciekawostki:
   Historii nie zdradza, bo twierdzi, że jest nudna. Nie ma pupila, bo nie lubi mieć na sobie żadnych obowiązków poza tymi, które sama sobie określa. Jest zakochana w piwie. Panicznie boi się … gąbek. Pająki są jej pasją. Uwielbia spaghetti i zapiekanki. Nie jada mięsa. Nie umie gotować. Nie umie obchodzić się z motoryzacją. Nie umie strzelać z broni palnej, za to jest niezgorszym łucznikiem. Internet potrafi wyłączyć ją na długie godziny. Nieźle śpiewa i amatorsko gra na pianinie. Mówiąc o sobie prawie zawsze kłamie. Lubi grad. I koty. Jest bezwzględna. Boi się ciemności.


A grobu mieć nie chce.
Chce tylko kamień z wyrytym napisem:
„Sumus partem Axis Mundi. Ego partem Axis Mundi.” *

   Dlaczego akurat to? Bo wierzy, że wszyscy coś znaczą, ale nikt nie znaczy wszystkiego.



*[z łac. „Wszyscy jesteśmy częścią Osi Świata. Jestem częścią Osi Świata” (tu Oś Świata jako coś najważniejszego) ]

1 komentarz:

  1. Masz większe piersi niż mówiłaś kłamczuszku.
    Witaj.

    OdpowiedzUsuń