poniedziałek, 8 lipca 2013

Pulvis es et in pulverem reverteris.

Imię: Gabriel
Nazwisko: Underwood
Wiek: 20 lat, urodzony 25 września --
Pochodzenie: New York City; --
Charakter: Wydaje się pogodnym chłopakiem, godnym zaufania. Często najpierw robi, później myśli, ale zawsze robi misje z powodzeniem, nie interesuje go tylko zniszczenie celu, ale też jego zrozumienie. Kocha towarzystwo, źle się czuje w samotności. Niestety jego charakter jest bardzo wybuchowy i potrafi zdenerwować się z byle przyczyny, ciągle nad tym pracuje. Czasem ludziom wydaje się, że nie grzeszy on mądrością, ale to tylko pozory. Muzyka jest dla niego bardzo ważna, nigdy nie rozstaje się z słuchawkami. 
Wygląd:
- 175 cm,
- 55 kg,
- włosy kręcone, ciemny brąz, prawie czarne,
- oczy koloru zielono szarego, jednak czasem jego lewe oko zmienia barwę na czerwone, nikt nie wie czemu,
- zazwyczaj ubrany w luźne koszulki lub swetry, ciasne, wygodne spodnie, trampki lub glany, częste "ozdoby" na nadgarstku. Kocha stare koszule, nigdy ich nie zapina. 
Grupa krwi: "0"
Historia: Powodem dla którego został łowcą była śmierć bliskiej mu osoby, widział jak ją zamordowano gdy miał 9 lat, od tego czasu ta liczba jest dla niego znacząca. Sam nie lubi opowiadać o tej historii. 
Broń: Posiada 2 pistolety, często można go zobaczyć z miniaturą katany. 
Pojazd: Pontiac Trans Am Firebird 73r. 
Specjalizacja: Demony, duchy, zna się też na magii.
Pokój: "9"



"Ujrzeć świat w ziarenku piasku
I niebo w polnym kwiecie,
Zamknąć nieskończoność w dłoni,
A wieczność w godzinie."

Co robi w zajeździe:   Nigdy nie zapomnę zajazdu. Mój mentor, ojciec Aleksander Underwood odziedziczył go jeszcze po swoim tacie, a moim kochanym dziadku. Nie wiem czy to u nas dziedziczne... To całe polowanie... Ale nie mam zamiaru narzekać, lubię to. Pamiętam jak On mnie uczył. Jak trzymać broń, gdzie strzelać, czym, jak się ruszać.Praktycznie zajazd był moim domem do 12 roku życia, znam go jak własną kieszeń. Bardzo zdziwiło mnie, jak po siedmiu latach ojciec do mnie napisał, że mam wrócić bo ma dla mnie ważne zadanie. Co robiłem przez te siedem lat? Mieszkałem z mamą, siostrą, uczyłem się... Ale ja nie o tym. Gdy już tu wróciłem poczułem to. Ten zapach, bezpieczeństwo. Magia... W sumie to serio magia, ale o tym kiedy indziej. Ojciec powiedział prosto z mostu "Zajazd jest Twój". Szok? Nie, bo wiedziałem, że ten dzień nadejdzie. On musiał wyruszyć, poluje na coś wielkiego. Da sobie radę, w końcu to Underwood. Prowadzenie tego nie jest trudne. Zamawianie zamówień, jeżdżenie od czasu do czasu do hurtowni. Na początku myślałem, że to jest proste, jednak już po 3 miesiącach, gdy to było na mojej głowie poznałem smak pracy. Przypomniałem sobie o moim dobrym przyjacielu z dzieciństwa - Rose. Kto jak nie on mi pomoże, w końcu on też mnie uczył swojego czasu. Teraz jesteśmy w tym punkcie, gdzie wszystko się zaczyna, rozkręca... Mamy już parę rezerwacji, w końcu łowca też człowiek i musi odpocząć co jakiś czas, a to jest idealne miejsce. Staram się nadać mu trochę nowoczesności, ale zobaczymy co z tego
wyniknie.



"Gdy śmierć jest największym niebezpieczeństwem, 
pokłada się nadzieję w życiu; 
ale gdy się zna jeszcze straszniejsze niebezpieczeństwo, 
pokłada się nadzieję w śmierci."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz