Aleksiej Rose
21 lat | Rosjanin | Missouri, Kansas City
Czarny Chevrolet Impala z 1967r. | Pokój 5 | Istoty niematerialne, magia enochiańska
Biały sztylet obusieczny | Unikatowy Colt z poświęconymi, srebrnymi pociskami
„Co by było, gdyby duchy
zaczęły egzorcyzmować żywych ludzi?”
Charakter: Na ogół siedzi z boku i obserwuje innych. Jest melancholikiem. Bywa uparty i nieznośny zeswoimi "humorkami". Zdarza mu się zachowywać niczym niezdecydowane, obrażone dziecko. Nie raz zdenerwowany powie coś przykrego, co może zaboleć drugą osobę. Czasem udaje zimnego, obojętnego na
to co dzieje się dookoła, a bycie miłym kosztuje go dużo energii. Jednak mimo wszystko stara się być pomocny. Nie odrzuca potrzebujących, czy po prostu samotnych. Sam na ogół jest nieśmiały. Jest typem marzyciela. Chodzi z głową w chmurach przez co nie raz, przez nieuwagę zrobił sobie krzywdę. Nie należy do osób egoistycznych. Po prostu lubi dzielić się z innymi. Stara się być też wyrozumiały i spokojny wobec większości ludzi. Nienawidzi być ograniczany lub zmuszany do czegoś.
Wygląd: Należy do osób raczej średniego wzrostu. Jest dość drobny i szczupły choć nie do przesady. Jego mięśnie nie są wyraźnie widoczne na pierwszy rzut oka. Mimo to jest wystarczająco silny żeby sobie radzić. Dzięki swojemu wzrostu, drobnej budowy i długim nogom jest szybki i zwinny. Wciśnie się w niejedną szczelinę. Jego włosy są brązowe i prawie zawsze w nieładzie. Postrzępione opadają mu czasem na oczy. Jego oczy są niebieskie z lekko wdzierającymi się szarościami. Lubi ubierać się na czarno. Najczęściej w zwykłych, za dużych podkoszulkach i jakichś czarnych spodniach wciśniętych niedbale w glany. Poza tym zakłada też ubrania "wizytowe". Ma charakterystyczny sposób chodzenia - niedbałe, luźne wymachy nogami do przodu. Na ogół stara się być w miarę możliwości czysty pomimo niedbałego wyglądu.
Historia: W jego rodzinie, każdy z pokolenia na pokolenie zostawał łowcą. Uczył się od swojego ojca jak polować na wszelkiego rodzaju demony i potwory. Ma tą profesję we krwi. Jednak dopiero od kilku lat zajmuje się tym na poważnie. Cztery lata temu został sam. Antychryst zabrał mu rodzinę i dom. Ścigał go do samej Kalifornii. Tam w końcu udało mu się go zabić. Po tych wydarzeniach zatrzymał się w stanie Wisconsin gdzie po ojcu Gabriela, jego dobrego znajomego, wraz z nim samym zajęli się zajazdem.
W bardzo niedalekiej przeszłości miał problemy z nawiedzonymi przedmiotami. W tym ze szmacianymi lalkami, które do dzisiaj są jego przekleństwem.
Na nagrobku chciałby mieć wyryty cytat:
"Każdy jest przekonany, że jego śmierć będzie końcem świata. Nie wierzy, że będzie to koniec tylko i wyłącznie jego świata... "
"Nie, nie należy wskrzeszać duchów z przeszłości,
trzeba im pozwolić się kurzyć, blaknąć,
odchodzić w zapomnienie i dyskretnie znikać ze wspomnień żyjących."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz