- KIRLEY!
- Tak, najmilszy? *^*
- Imię?
- Kirley.
- Nazwisko?
- Nie pamiętam.
- ...NAZWISKO.
- No mówię, że nie mam, babo!
Policjantka oparła zaciśnięte pięści na blacie stołu. Zmrużone oczy świadczyły o szybkim wyczerpywaniu ostatnich zapasów cierpliwości. Wbiła nieustępliwy wzrok kobry w knąbrną osóbkę siedzącą naprzeciwko w niewygodnym krześle na sali przesłuchań.
- No co? - burknęła owa osobistość zjeżdżając jeszcze bardziej ze stołka i patrząc spode łba. - Czwarty raz już mnie pytasz, ile można?!
-..... wiek?
- Osiemnaście.
Odpowiedź padła od razu. Wręcz podejrzanie szybko.
- Miejsce pochodzenia?
- Umba-Bumba Dubaj-Rzygaj.
Zerknęła spod rozczochranej czupryny jasnych kłaków na wlokące się niemiłosiernie powoli wskazówki. Siedziała tu już... CZTERDZIEŚCI.PIĘĆ.MINUT. Spuściła wojowniczy wzrok z gotującej się gliniary naprzeciwko, zerkając za to na siebie.
Stylowe ubabrane kaczym gównem niebieskie gumiaczki.
Stylowe ufajdane farmerskim błotkiem granatowe jeansy.
Stylowy uwalany gdzieniegdzie próchnem błękitny polarek.
"Naprawdę musieli mnie zwinąć tuż po tym, jak wyciorałam tego zawszonego wampiurka z obory na ostre słońce?!"
Zerknęła na podeszwę gumiaka marszcząc nos.
Stylowe krowie łajno.
Po prostu cudnie.
- Wypełnij to i możesz odejść.
Do sali wszedł dumnym krokiem nienagannie ubrany policjant rzucając na blat przed dziewczyną gruby plik kartek oraz długopis.
- Mary... Co tu tak cuchnie? - skrzywił się ostentacyjnie, zerkając na odsuwającą się niechętnie od stołu podwładną.
Jasnowłosa z dziką satysfakcją uniosła but, pokazując przylepione do niego krowie nieczystości w całej okazałości faktu zaledwie pół metra od jego wrażliwego nosa.
Złapała długopis zerkając na test tysiąca pytań w stylu "Zabiłeś kogoś? Dlaczego? Jesteś pewny, że nie zabiłeś? Ale jesteś stuprocentowo pewny? A dlaczego jesteś pewny?"
Imię: Kirley
Nazwisko: -----------
Wiek: 18
Pochodzenie: Jugosławia
Charakter: Dziwny. To najbardziej odpowiednie słowo. Jest ekstremalnie zmienna, napompowana energią, szczęściem, pozytywizmem i pesymizmem. Ale to nie oznacza, że będzie ci płakać w ramię by po paru sekundach śmiać się z nie wiadomo czego. Dla jednego jest przyszywana ciocią, dla innego - młodszą, nieporadną siostrzyczką. Pyskata, ironiczna, wredna a z drugiej strony słodka, nieco nieogarnięta i jakaś taka wręcz dziecięca. Tak naprawdę wszystko zależy od sytuacji. Jest równie odpowiedzialna co lekkomyślna. Nienawidzi gdy ktoś próbuje kontrolować ją, jej poczynania lub życie - wiecznie niepokorna, na bakier z zasadami czy tabu.
Wygląd: Dziewczyna, jak na swój wiek jest niska. 155 cm to mało, według jakiejkolwiek skali. Nie mówiąc już o Łowczyniach, kiedy średnia ta oscyluje gdzieś koło 1.70m. Do tego dochodzi zgrabna, kobieca sylwetka, twarz o dużych oczach z pionowymi źrenicami, zadartym śmiesznie nosku oraz długie włosy w płowym odcieniu. Nikt nigdy nie widział jej jeszcze w wytworze sukienkopodobnym ani ubranej jakoś po kobiecemu. Zwykle nosi jeansy tudzież sztruksy, luźne koszulki i bluzki.
| Phanterka. Trzecie oczko w głowie Kir. |
Grupa krwi: A Rh+
Broń: ERROR 404
Twój pojazd lub środek transportu: motocykl... Myślałam, że wiecie czym przez ostatnią godzinę zajeżdżacie żwir na placu marnując moje paliwo...
W końcu wstała, biorąc plik pod pachę oraz kierując się do kolejnego pomieszczenia. Rzuciła nonszalanckim gestem kartki na jedno z biurek podchodząc do szklanej płaszczyzny z wszystkimi przedmiotami jakie znaleźli w jej przepastnych kieszeniach.
Ktoś podszedł. Podniosła głowę, chwilowo rezygnując z dopychania ostatnich rzeczy w jednej z kieszeni skórzanej kurtki. Młody, nieco zmieszany policjant podał jej niebieskie pudełko z byczym napisem "Viagra" oraz paczkę gumek.
- To... też pani miała przy sobie...
Wymruczał i zwinął się tak szybko, że dziewczyna nawet nie zdążyła się krzywo uśmiechnąć. Podrzuciła lekarstwo na ciężką impotencję zastanawiając się zaledwie przez ułamek sekundy.
Był przy drzwiach, widocznie łajał jakiegoś niewinnego człowieka za niedopełnienie obowiązków bo puścił bez mandatu jedną ze złapanych na suszarkę cycolin. Jasnowłosa podbiegła pozostawiając przy każdym kroku rozmazane czarno-brązowe smugi do których w trybie alarmowym zlatywały się wszystkie okoliczne muchy.
-Proszę pana! Proszę pana komendanta!
Mężczyzna obrócił się zdziwiony, w sam raz by złapać rzucony w jego stronę niebieski, papierowy pakunek. Zerknął na uśmiechniętą niczym diabeł nadawczynię która nuciła znany wszystkim motyw reklamowy kostek Calgon.
- Dłuższy orgazm każdej żony to Viaagraaa~! - zanuciła głośno i uciekła z komisariatu zanim ktokolwiek z niebieskich zdołał ogarnąć swój mózg na tyle, by nie zwijać się ze śmiechu. Jeszcze by ją oskarżyli o beszczeszczenie majestatu władzy czy coś.
Motor odpalił od razu. Jakże by inaczej... zrysowała karoserię paru oznakowanych wozów uciekającymi gwałtownie spod tylnej opony kamyczkami i bez jakichkolwiek ostrzeżeń wyjechała wprost na ruchliwą drogę.
Jej umiłowana Panthera gnała miękkimi łukami pomiędzy samochodami z prędkością niemal 250km/h. Lśniące, bladoniebieskie skorpiony pobłyskiwały w ostatnich promieniach słońca, gdy zwolniła, by wyrobić się na zakręcie i mignąć policyjnej suszareczce. Nawet jej nie gonili. Nie dogoniliby.
Zaparkowała grzecznie i równolegle do trawnika między Hummerem a czymś, co określiła jako " gdyby nie moje, to to" - czyli ścigaczem. Rozpięła kurtkę, obtarła zaschnięty gnój z gumiaków o trawnik i nie kontemplując dłużej kwiecistej łąki z przeważającymi odcieniami zieleni czy też wyblakłych szyb ruszyła do zajazdu. Spaaać...
....A, nie. Jeszcze kolejne uzupełnianie danych. Niech ich szlag.
Specjalizacja:
- jest dobrze: wszystko, co naziemne, podziemne i powietrzne. Bezproblemowo również górskie, wyżynne, nizinne i leśne.
- przetrwam: półżywe, zmartwychwstałe, półcielesne.
- jest źle: wszystko, co wodne, przywodne, zupełnie niecielesne, podwodne, bagienne i około bagienne.
- nie wrócę w jednym kawałku: wilkołaki, psołaki, lisołaki
Pokój: 3
Co chcesz mieć wyryte na nagrobku: "Uwierz, że żyję, i poluj na mnie dalej, kretynie"
Inne:
- kocha niebieski.
- za mleko zrobi wszystko
- wiecznie jej zimno
- kradnie męskie koszule
- 2 w skali Kinseya
- ma bardzo donośny głos
- czasem wydaje się rozpływać w powietrzu, zostawiając tylko uroczy uśmiech po sobie (ale to nieprawda!)
- w ogóle się uroczo uśmiecha
- pachnie kocimiętką i werbeną
- ma nienaturalnie wręcz szybki refleks, doskonale rozciągnięta i zwinna
- często łapie niewielkie przeziębienia
Dodatkowe:
- ma zdane prawo jazdy A, A1, B1 i C1
- ma wieczne problemy z policja i kartotekę chyba w każdym stanie
- doskonale zna przepisy i doskonale się do nich nie stosuje
- jeździ tak jakby jej prawa fizyki i statystyka nie dotyczyła
- nigdy nie ma przy sobie gotówki, za to nosi cały plik dokumentów, łącznie z legitymacja z polskiej podstawówki
- nie posiada zegarka
- posiada heterochromia iridis - przy granicy z źrenicą tęczówka jest jasnozielona, przy granicy z białkiem oka - granatowa.
- cierpi na nadkrwistość
- jej normalna temp ciała to 35.4'C
(Historia kiedy indziej. Wiem, że wszystko niezgodne. KP będzie ulegać zmianom. Bardzo chętna na wszelakie wątki i powiązania. Uwagi zgłaszać w trybie pilnym.)
Lepiej, ale... Masz mieć nazwisko.
OdpowiedzUsuńlepiej? >.>" starałam się...! Q________Q
Usuńbum ba dum...