piątek, 12 lipca 2013

Coco-nut flavour



Imię: przyjmijmy, że ma na imię Coco, dobrze?
Nazwisko: White

Wiek: 20 lat
Pochodzenie: Meksyk, później niewielka mieścina w Teksasie.

Charakter: niejednoznaczny; można jednak w nim wyróżnić kilka stałych. Zdecydowanie nie pasuje do wizerunku samotnego łowcy; najczęściej można ją zobaczyć przy barze z ustami zanurzonymi w winie złapaną wpół niedokończonego żartu, grą słowną w myślach, plotką na końcu języka. Jeżeli przyrównać ją do jakiegoś stereotypu, byłaby zdecydowanie „dziewczyną z sąsiedztwa”; trudno ją podejrzewać o jakiekolwiek powiązania z łowcami czy szemrane interesy, co znacznie ułatwia jej działanie. Mówi z ciężkim, teksańskim akcentem, barwnie gestykuluje.
Wygląd: drobna budowa (przez mniej życzliwych określana jako niekobieca – czyt. płaska), charakterystyczna burza loków. Znaków charakterystycznych brak. Niewysoka, przyjmuje że mierzy 170 cm, ale to nieprawda. Waga w normie, nie ma co podawać.
Lubi biżuterię - obfitą i dzwoniącą, najlepiej złotą.

Grupa krwi: B Rh+
Historia: jej rodzina pochodzi z Meksyku; prababka była uważana za lokalną wiedźmę, Starszą. Coco wyrastała w atmosferze niepotwierdzonych legend i odprawianych guseł na wpół im ufając, na wpół w nie wątpiąc. Spotykała się z wieloma niewytłumaczalnymi sytuacjami, a wszystkie mityczne kreatury wkładała między bajki. „Dojrzałym” łowcą została więc dopiero po przeprowadzce do Stanów, kiedy to zadziwiająca ilość dobranocnych opowieści zaczęła się sprawdzać…

Jej najbliższa rodzina działała jako łowcy, jednocześnie łowcami się nie nazywając. Na skutek pewnych przeżyć Coco nie mogła dokończyć treningu, dlatego jej stan wiedzy teoretycznej jest przerażająco niski. Praktykę ma opanowaną. Względnie.
Broń: lekki łuk bądź kusza (chociaż z kuszą nie czuje się tak pewnie). Ze względu na małą mobilność urządzeń, używa też zatrutych strzałek wydmuchiwanych przez metalową rurkę pokrytą niklem. Pistolet, jeśli zajdzie potrzeba.

Specjalizacja: bestiariusz latynoski, wiedźmy

Pokój: 8

Co chce mieć wyryte na nagrobku: cokolwiek. Byle z dodatkową tabliczką, żeby nie stawiać kwiatów. Alergie ma.

2 komentarze:

  1. Hej... *zapatrzył się na ładną dziewczynę*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć *uśmiecha się promiennie*. ty jesteś...? *zawiesza głos oczekując, że przypomni jej swoje imię*

      Usuń